127 żyć. Dlaczego dzieci się zabijają i dlaczego rodzice o problemie czasami dowiadują się ostatni - Dziennik Wschodni (2022)

>>> Czytaj także:Ostateczne wołanie o ratunek. Jak pomóc dziecku, które ma myśli samobójcze. Rozmowa z dr n. med. Agatą Makarewicz

Nie wszyscy uczniowie, którzy przekroczyli progi szkół po ograniczeniach związanych zpandemią, poradzili sobie zpowrotem do normalnych lekcji isprawdzianów. Niektórzy sięgali po rozwiązania ostateczne. Wjednej ze szkół wregionie chłopiec targnął się na swoje życie wszkolnej toalecie. Został znaleziony przez nauczycielkę po 1,5 godziny. Na szczęście przeżył.

Komenda Główna Policji wyliczyła, że w2021 roku aż 1496 polskich dzieci inastolatków poniżej 18. roku życia podjęło próbę samobójczą. Aż 127 prób zakończyło się śmiercią. Jeszcze w2020 prób samobójczych było 736. Przez rok ich liczba wzrosła aż o77 procent!

– Dane Komendy Głównej Policji pokazują nam tylko te próby oraz śmierci samobójcze, októrych zostały powiadomione organy ścigania. Według Światowej Organizacji Zdrowia na każdą odnotowaną woficjalnych rejestrach śmierć samobójczą młodej osoby przypada od 100 do 200 prób –przekonują autorzy raportu wramach projektu „Życie warte jest rozmowy”. To znaczy, że realnie zachowań autodestrukcyjnych wśród dzieci jest znacznie więcej.

Uczyć, ale relacji

Problem wśród dzieci narasta zroku na rok, bo w2012 prób samobójczych według danych policji było 152. Azdalne nauczanie jeszcze wszystko pogorszyło.

Mieszkający pod Lublinem Krzysztof, opowiada opowrocie 11-letniego syna do szkoły po zdalnych lekcjach: –Czwarta klasa, która jest dla dziecka wielką zmianą, była praktycznie zdomu. Edukacyjnie wydawało się, że jest super, na świadectwie miał nawet czerwony pasek. Ale tak naprawdę nic nie robił, bo nie musiał. Na zdalnym można było kombinować. Wrócił do szkoły wklasie piątej iokazało, że nagle każdy nauczyciel coś od niego chce. Zaczęły się problemy. Na szczęście szybko udało się zapisać go do poradni, wktórej psycholog pracowała znim około roku, spotykali się raz wtygodniu. Jesteśmy zadowoleni zpomocy jaką tam uzyskał.

– Powrót do szkoły po dwóch latach izolacji, okazał się w90 procentach powrotem do reżimu natychmiastowego zaliczenia zaległości, kiedy te dzieci były kompletnie wyłączone zjakiegokolwiek rytmu. Nawet niekiedy mycia się, czy ubierania –mówi psychiatra dziecięcy dr n. med. Agata Makarewicz zKliniki Psychiatrii, Psychoterapii iWczesnej Interwencji SPSK 1 wLublinie. –Rolą szkoły jest socjalizacja na nowo, umożliwienie dzieciom powrotu do relacji rówieśniczych. Wyjścia na spacer, zorganizowanie integracji, zadawanie krótkich zadań, które pozwolą obudzić się mózgowi– dodaje.

Problemy znauką iwysokie wymagania to nie jedyny problem. Czynnikami, które powodują problemy psychologiczne wśród dzieci są stresujące wydarzenia życiowe.

Tomasz zLublina: –Wtrakcie pandemii zmarł mój tata. 8-letnia córka zaczęła mieć nocne lęki. Nie bardzo wiedzieliśmy jak sobie poradzić, gdzie szukać pomocy. Koleżanka żony poleciła poradnię, okazało się, że zmarszu można się tam zapisać. Chodziliśmy przez rok do pani psycholog iudało jej się wyciągnąć córkę ztego wszystkiego. Teraz wszystko jest dobrze, aponadto dowiedzieliśmy się, jak reagować na przyszłość.

Niestety nie zawsze kończy się tak dobrze. Mała szkoła, wmiasteczku na Lubelszczyźnie. 7-letni chłopiec, uczeń pierwszej klasy, był ofiarą przemocy rówieśniczej. Nikt nie wiedział ojego problemie. Pewnego dnia powiesił się na balustradzie przy wejściu do szkolnej szatni. Na szczęście został znaleziony przez inne dzieci. Był przymroczony, więc koledzy polali go wodą izaprowadzili na lekcje. Co jeszcze trudniej zrozumieć, nauczycielka nie zadzwoniła po rodziców, ani po psychologa. Matka przyszła po dziecko do szkoły po południu ito inne dzieci powiedziały jej, co się wydarzyło zsynem.

Jak widać czasami brakuje zwykłej empatii. Ale wpolskich szkołach dopiero zaczyna się coś zmieniać, jeśli chodzi odostęp do specjalistycznej pomocy. –Jestem zatrwożona. Podsumowałam bieżący rok szkolny, według rejestru interwencji, trzykrotnie zwiększyła się ich liczba. Szkoła liczy prawie 700 uczniów, apedagog szkolny jest jeden –mówi pedagog zjednej zlubelskich szkół podstawowych.

To ma się zmienić. Od 1 września 2022 r. każde przedszkole iszkoła będzie musiała zatrudnić określoną liczbę pedagogów, pedagogów specjalnych, psychologów, logopedów oraz terapeutów pedagogicznych. Jeśli placówka ma mniej niż 30 podopiecznych, to zatrudnienie ma wynosić co najmniej 1/4 etatu. Powyżej 101 osób musi to być już 1,5 etatu oraz 0,2 etatu na każdych kolejnych 100 uczniów. Szkoła lub przedszkole samo też może zdecydować, czy zatrudnić psychologa, pedagoga, czy logopedę. W2024 roku liczba zatrudnionych ma jeszcze bardziej wzrosnąć.

(Video) Szanuj ojca swego i matkę swoją - Piąte: Nie zabijaj #19 | Zbrodnia w Rakowiskach, Zuzanna Maksymiuk

Rodzice dowiadują się chyba ostatni

–Ja dowiedziałam się wostatniej chwili. Na szczęście dziecko żyje, leczy się –mówi Joanna. Chce opowiedzieć co przeszła, bo ma nadzieję, że może ktoś to przeczyta, pomyśli ispojrzy inaczej, na to co dzieje się wdomu.

Zperspektywy czasu zauważa, że problemy zaczęły się być może nawet kilka lat wcześniej. Ale był Covid idzieci siedziały przed komputerami. Nikogo nie zastanawiało, że dziecko tak często jak wcześniej nie wychodzi na dwór inie spotyka się zrówieśnikami.

– Wdomu dużo rozmawiamy. Oczywiście nie tak dużo jak wtedy, gdy dziecko ma kilka lat, bo życie nastolatka rządzi się swoimi prawami. Miałam wrażenie, że mamy dobry kontakt. Były rozmowy opierwszych miłościach, pasjach, znajomych. To wszystko wiedziałam. Byłam na bieżąco. Nie wiedziałam, że dziecko się tnie –przyznaje.

Kiedy wróciła stacjonarna nauka, dziecko wyraźnie jej unikało. Chowało się za choroby. Raz był ból brzucha. Raz ból gardła. Obniżyły się oceny. Pojawiły się nieprzespane noce. Problemem było też namówienie na zjedzenie czegokolwiek.

– Ale wtedy myślałam, że wgrę wchodzi jakaś dieta. Że może chce schudnąć, bo pojawiła się nowa miłość iważny stał się wizerunek –przyznaje kobieta. –Dopiero, kiedy okna wpokoju były cały czas zasłonięte, dziecko przestało wstawać złóżka ipraktycznie się odzywać zaczęłam „poważną rozmowę”. Usłyszałam, że jest problem ipotrzebny jest psycholog. Znalezienie go nie było proste. Terminy były bardzo odległe, nawet za kilka miesięcy. Wtedy zaczęłam prosić opomoc znajomych. To też trwało wiele dni, ale się udało.

Po czwartej wizycie upsychologa (150 zł za jedną –red.) dziecko przyznało się, że ma myśli osamobójstwie. Zdradziło, że się tnie, bo tylko ból pozwala mu nie myśleć ozłych ismutnych rzeczach.

– Blizny iświeże rany były na obu rękach ina udach. Kilka trzeba było zszywać. Winnych było już zakażenie. Wcześniej ich nie wiedziałam, bo to była zima. Długie rękawy –przyznaje kobieta. –Apotem była już próba samobójcza iszpital. Teraz jest leczenie. Najpierw były tylko leki uspokajające. Potem antydepresanty. To nie jest tak, że to są cudowne tabletki. Mijają tygodnie zanim dobierze się właściwy lek iten zaczyna działać. Unas na szczęście już działa. Nie wiem, czy już będzie dobrze. Najbardziej boję się jesieni, bo lekarze uprzedzają, że pora roku ma wpływ na samopoczucie.

Magazyn Ostateczne wołanie o ratunek. Jak pomóc dziecku, które ma myśli samobójcze Te statystyki są przerażające. Dzieci podejmują ostateczne wołanie o ratunek w postaci prób samobójczych, które niestety często są udane - rozmowa z psychiatrą dziecięcym, dr n. med. Agatą Makarewicz z Kliniki Psychiatrii, Psychoterapii i Wczesnej Interwencji SPSK1 w Lublinie.

Kompletny dramat

Boi się też inna matka, której dziecko od ponad pół roku walczy zdepresją. Ono także dokonywało samookaleczeń. Do próby samobójczej jednak nie doszło.

– Zawsze łączyłam depresję ze smutkiem ibrakiem energii. Okazało się, że są różne rodzaje. Unas smutek nie jest częsty. Zdecydowanie częściej jest to agresja –opowiada. Ona także przyznaje, że początki choroby złożyła na karb wieku. Sama była buntowniczą nastolatką. Myślała, że dziecko przechodzi ten czas podobnie. –Wierzyłam, że przeczekam ito minie. Ale było coraz gorzej. Były isą ataki wściekłości. Agresja: słowna ifizyczna. Niszczenie rzeczy.

Kobieta zaczęła szukać pomocy, kiedy podczas jednego ztakich ataków furii dziecko złapało nóż, przycisnęło sobie do szyi izaczęło krzyczeć: „Chcesz tego?! Ty nie rozumiesz, co ja czuję! Ja już nie mam siły żyć!”. Potem był już tylko płacz.

– Wtedy zaczęłam szukać psychiatry. Na NFZ nie było szans. WLublinie nawet prywatnie czekać trzeba było kilka tygodni –opowiada kobieta. –Szybciej, ale po znajomości, znaleźliśmy psychiatrę winnym mieście. Płacimy 400 zł za godzinę.

– Wtej chwili mamy ogrom dzieci hospitalizowanych iczekających wkolejce do hospitalizacji, zktórych spora część wmiędzyczasie niestety żegna się zżyciem. Przeżywamy kompletny dramat jeśli chodzi opsychiatrię dziecięcą– tymi słowami dr n. med. Agata Makarewicz alarmowała podczas panelu dyskusyjnego wtrakcie ubiegłotygodniowej konferencji „Zdrowie psychiczne wlokalnej społeczności”.

Szpitalne oddziały pomagające dzieciom są wcałym województwie dwa. Jeden wSPSK 1 przy ul. Głuskiej wLublinie, gdzie pomoc otrzymują dzieci powyżej 13 roku życia. Drugi to Oddział Psychiatryczny Dla Dzieci iMłodzieży przy Abramowickiej pomagający także młodszym pacjentom.

– Mamy 40 łóżek, aobłożenie to czasami nawet 113 procent –przyznaje Piotr Dreher, dyrektor Szpitala Neuropsychiatrycznego wLublinie. Dodaje, że przyjmuje więcej pacjentów niż oddział ma łóżek, bo dzieciom odmawiać nie chce. Ajeśli łóżek brakuje, to dzieci śpią na materacach.

SPSK 1 otworzył wmaju oddział dzienny opieki psychiatrycznej, gdzie dzieci mogą codziennie popołudniami przychodzić na leczenie, ana noc wracać do domu. 15-łóżkowy oddział zapełnił się wciągu dwóch tygodni ijuż jest kolejka oczekujących na przyjęcie.

Oddziały mogłyby przyjmować więcej pacjentów, gdyby miały więcej lekarzy. Psychiatrów dziecięcych jest niewielu, aci którzy są, niezbyt chętnie pracują wpublicznych szpitalach.

Wszystkie ręce na pokład

Specjaliści zauważają też problem związany zpodejściem najbliższych.

– Często niestety zdarza się tak, że rodzic przyprowadza do poradni dziecko czy młodzieńca, zmyślą: proszę mi tutaj naprawić dziecko, bo znim coś jest nie tak. Apotrzebne jest uświadamianie rodziny. Imamy warsztaty różnego rodzaju, jak np. szkoła dla rodziców iwychowawców, warsztaty indywidualne. Ale musi być przede wszystkim chęć idobra wola ze strony rodzica, żeby brać wtym udział ichcieć siebie zmieniać, żeby zmieniało się dziecko –mówi Małgorzata Długosz, dyrektor Zespołu Poradni nr 1 Lublinie, wktórej działa m.in. poradnia psychologiczno-pedagogiczna.

– Jeżeli chcemy zmienić sytuację dziecka, musimy zmienić sytuację rodziny –potwierdza dr Elżbieta Trubiłowicz, kierownik Specjalistycznej Poradni dla Rodzin wLublinie. –Dzieci chorują na chorą rodzinę. Są objawem problemów, które są wrodzinie. To nie znaczy, że rodzina jest zła, po prostu ma problem.

Dlatego obecnie na pierwszą wizytę związaną zpomocą dla dziecka, zaprasza się właśnie całą rodzinę. Elżbieta Trubiłowicz dodaje, że na szczęście świadomość wśród rodziców się zmienia. –Przychodzą nawet rodziny rozbite, gdzie tata mieszka osobno, amama osobno. Bo stawiamy to, jako niezbędny warunek leczenia dziecka.

Ale dr Agata Makarewicz dodaje, że zdarzają się jej rozmowy kończące się zaraz po informacji, że dziecko zostanie przyjęte do diagnozy, ale zudziałem obojga rodziców.

Nie jesteśmy jedyni

– Jestem bardzo wdzięczna szkole, bo dziecko zaliczyło rok na indywidualnym nauczaniu. Inaczej na pewno by nie zdało. Nie byłoby wstanie chodzić na lekcje –mówi Joanna. –Szkoła nam pomogła. Bardzo ważne było dla mnie to, że dowiedziałam się, że nie jesteśmy jedyni. Nie tylko my mamy indywidualne zajęcia. Takich dzieci jest bardzo wiele. Nikt nie widzi, co dzieje się wich głowach. Dopóki nie dojdzie do najgorszego ukrywają swój ból. Najmocniej pamiętam słowa dziecka, gdy spytałam, czy znajomi nie zauważyli, że dzieje się znim coś złego. „Mamo, ja nie jestem nienormalny. Nie zachowuję się nienormalnie. Jak spotykałem się zludźmi to się uśmiechałem irozmawiałem. Tylko strasznie chciało mi się wtedy płakać. Nie chciałem znimi być”.

REFORMA I TRZY POZIOMY POMOCY

Ministerstwo Zdrowia reformuje system ochrony zdrowia psychicznego dzieci imłodzieży woparciu onowy model udzielania świadczeń, który składa się ztrzech poziomów. Pierwszy znich już funkcjonuje.

I poziom

Ośrodki środowiskowej opieki psychologicznej ipsychoterapeutycznej dla dzieci imłodzieży, które udzielają pomocy dzieciom, które nie potrzebują diagnozy psychiatrycznej lub farmakoterapii (ważne! –przyjmują bez skierowania). Wwojewództwie lubelskim umowę zNFZ ma 29 takich gabinetów, wtym 4 wLublinie. Pełną listę można znaleźć tutaj.

Jak informuje Ministerstwo Zdrowia, obecnie rozpoczęty został kolejny etap wdrażania reformy - zawieranie kontraktów na II iIII poziom referencyjny.

II poziom

Mają to być Centra Zdrowia Psychicznego dla Dzieci iMłodzieży, wktórych pracować będzie lekarz psychiatra, apacjenci wymagający intensywniejszej opieki będą mogli skorzystać ze świadczeń wramach oddziału dziennego. Jeden taki ośrodek obejmowałby wsparciem kilka sąsiadujących ze sobą powiatów.

III poziom

Będą to ośrodki wysokospecjalistycznej całodobowej opieki psychiatrycznej. Pomoc znajdą tu pacjenci wymagającej najbardziej specjalistycznej pomocy, wtym wszczególności osoby wstanie zagrożenia życia izdrowia, przyjmowani wtrybie nagłym. Wośrodkach tych będą się także kształcili przyszli lekarze psychiatrzy iinni specjaliści systemu.

– Jednym zcelów wprowadzanej aktualnie reformy psychiatrii dziecięcej jest wyrównanie dostępu do opieki specjalistycznej we wszystkich regionach kraju, wszczególności wregionach, gdzie obecnie dostęp do tej opieki jest niewystarczający –informuje Jarosław Rybarczyk zMinisterstwa Zdrowia. Jak dodaje, nacisk wrozwoju psychiatrii ma być położony przede wszystkim na rozwijanie pomocy ambulatoryjnej oraz oddziałów dziennych (I iII poziom nowego modelu ochrony zdrowia psychicznego dzieci imłodzieży).

Gdzie szukać pomocy

Oprócz działającego już Ipoziomu referencyjnego, świadczenia wramach NFZ są świadczone:

W warunkach ambulatoryjnych m.in. Świadczenia Psychiatryczne Ambulatoryjne dla dzieci imłodzieży w15 miejscach udzielania świadczeń, wtym w7 miejscach wLublinie

W warunkach dziennych m.in. Świadczenia Dzienne Psychiatryczne Rehabilitacyjne dla Dzieci iMłodzieży w3 miejscach wLublinie

W warunkach stacjonarnych m.in. Świadczenia Psychiatryczne dla dzieci imłodzieży w2 miejscach wLublinie

• Pełny wykaz miejsc na stronie gsl.nfz.gov.pl/GSL/

Telefon zaufania

800 12 12 12 –całodobowa ibezpłatna infolinia Dziecięcego Telefonu Zaufania, oferuje wsparcie dzieciom imłodzieży, atakże ich rodzicom iopiekunom, którzy mogą skorzystać także zczatu dostępnego na stronie internetowej Rzecznika Praw Dziecka https://czat.brpd.gov.pl

Imiona rodziców zostały zmienione

Kontakt do autora:pawel.buczkowski@dziennikwschodni.pl; tel. 697-770-405

Pomoc psychologiczna dla dzieci i młodzieży w województwie lubelskim. I poziom referencyjny Województwo lubelskie. Gdzie uzyskać pomoc psychologiczną dla dziecka? Wykaz w zakresie: środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży I poziom referencyjny.

You might also like

Latest Posts

Article information

Author: Gov. Deandrea McKenzie

Last Updated: 03/24/2022

Views: 5797

Rating: 4.6 / 5 (46 voted)

Reviews: 93% of readers found this page helpful

Author information

Name: Gov. Deandrea McKenzie

Birthday: 2001-01-17

Address: Suite 769 2454 Marsha Coves, Debbieton, MS 95002

Phone: +813077629322

Job: Real-Estate Executive

Hobby: Archery, Metal detecting, Kitesurfing, Genealogy, Kitesurfing, Calligraphy, Roller skating

Introduction: My name is Gov. Deandrea McKenzie, I am a spotless, clean, glamorous, sparkling, adventurous, nice, brainy person who loves writing and wants to share my knowledge and understanding with you.