„Dziki ogród” Łukasza Łuczaja: nie bój się i załóż własną zieloną enklawę (2022)

Przyznam, że jestem typowym mieszczuchem, który w domu ma dwa kwiaty z działu „niezniszczalne” w kwiaciarni (i rzeczywiście takimi są – niemało przetrwały!). Mieszkam jednak na bardzo zielonym osiedlu – co prawda niedawno pojawiła się na jego niewielkiej części łąka kwietna, na której roślinom pozostawia się więcej wolności, jednak żywopłoty i drzewa rozwijają się pod ścisłą kontrolą. Latem co najmniej kilkukrotnie są przycinane, żeby uzyskały ładny kształt i nie dominowały przestrzeni, a liście spadające jesienią z drzew jak najszybciej się usuwa, by nie przeszkadzały w chodzeniu po osiedlowych ścieżkach. Właśnie takie symetryczne ogrody czy parki często można spotkać w polskich miejscowościach. Jeśli jednak marzycie o tym, by się od tej symetryczności uwolnić, by w swoim ogrodzie, na swojej działce czy ziemi, którą posiadacie, dać przyrodzie więcej przestrzeni (niekoniecznie dosłownie), w „Dzikim ogrodzie” znajdziecie całe mnóstwo podpowiedzi i odpowiedzi na pytania, o których nawet nie wiedzieliście, że warto by je zadać podczas wkraczania na ścieżkę tworzenia własnego dzikiego azylu.

A „Dziki ogród” napisał bez wątpienia ekspert w tym temacie. Jeśli jesteście choć w pewnym stopniu zainteresowani kwestiami związanymi z botaniką, ekologią, a jeszcze na dodatek często odwiedzacie YouTube, to nazwisko Łukasza Łuczaja jest wam zapewne znane. Autor książki, doktor habilitowany biologii i profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, mieszka na Pogórzu Dynowskim koło Krosna, w dzikim i malowniczym zakątku Pogórza Karpackiego. W serwisie YouTube Łukasz Łuczaj prowadzi również wideoblog, przede wszystkim o roślinach. Jak pisze o zakładaniu własnego dzikiego ogrodu:

Na początku miałem błędne mniemanie, że ogród jest jak plansza, na której poustawiam pionki, a one będą tam stały. Niby miałem wiedzę, ale i tak gdzieś w głębi duszy się łudziłem. Okazało się jednak, że to nie tak!

„Dziki ogród” Łukasza Łuczaja: nie bój się i załóż własną zieloną enklawę (2)

Zanim Łukasz Łuczaj przystąpił do tworzenia własnego dzikiego ogrodu na Pogórzu Dynowskim, w jego życiu ważne były dwa wcześniejsze ogrody. Jeden z nich to ten prowadzony niegdyś przez jego ukochanego dziadka – Stanisława Rachwała, któremu autor zadedykował zresztą książkę (publikacja dedykowana jest także profesorowi Januszowi Bogdanowi Falińskiemu – Łuczaj nazywa obu panów „moimi największymi mistrzami przyrody”). Choć pan Stanisław jeszcze jako młodzieniec marzył o zostaniu ogrodnikiem, musiał przerwać naukę w tym kierunku. Nie porzucił jednak swojej pasji do roślin. Miał prawie hektar pola, na którym sadził pszenicę, ziemniaki, uwielbiał jabłonie, bzy i orzechy.

Z dziadkiem łączy mnie wielkie upodobanie do orzechów. Też je sadzę. Gdyby żył – miałby teraz ponad 100 lat – mógłby popatrzeć na kilkumetrowe drzewa orzecha czarnego, szarego, man­dżurskiego i japońskiego, wyhodowane z nasion. Doczekałem się nawet orzechowych wnuków, bo drzewa, które posadziłem z orzechów jako dwudziestopięciolatek, wydały już dzieci, które też stały się wielkimi drzewami.

Reklama

Miejsce, w którym kwitnął jego ogród, zachowało się pełne zieleni do dzisiaj. Drugim ogrodem w życiu Łukasza Łuczaja był ten u stóp wzgórza Korona, z widokiem na niemal cały Beskid Niski – to tam przenieśli się rodzice autora, gdy ten miał 6 lat. Od tego zaczęła się pasja, która zaprowadziła autora „Dzikiego ogrodu” jeszcze dalej – w swojej naukowej karierze Łukasz Łuczaj prowadził badania m.in. w Puszczy Białowieskiej, w Anglii, Chinach, Laosie, na Kaukazie czy na Bałkanach.

Dzięki doświadczeniu i wiedzy autora książki jej czytelnicy i czytelniczki z lektury jego książki dowiedzą się, co robić, by ich dziki ogród rozwijał się możliwie jak najbardziej harmonijnie. Wiemy już, że rośliny wcale nie są jak pionki – że część z nich nie chce rosnąć, nie rozwija się, padnie ofiarą agresywnej konkurencji ze strony innego gatunku. Dlatego, jak dalej pisze Łuczaj:

Nadchodzą czasy innego patrzenia na ogród. To już nie tylko miejsce uprawy roślin ozdobnych i jadalnych, lecz także ekosystem. Możecie przekształcić ogród w oazę bioróżnorodności, małą arkę Noego. Jest on jak żarzący się węgielek w ognisku. Jeśli węgielków – dzikich ogrodów – będzie więcej, znowu zapłonie ognisko natury wokół nas.

„Dziki ogród” Łukasza Łuczaja: nie bój się i załóż własną zieloną enklawę (3)

Reklama

Nic nie żeruje na tujach, czyli co nieco o ogrodach

Książkę Łukasza Łuczaja można by nazwać podręcznikiem dla początkujących dzikich ogrodników, choć „podręcznik” kojarzy się z wiedzą podawaną na „sucho”, nieciekawie. A w „Dzikim ogrodzie” mamy moc informacji podaną w sposób uporządkowany, pełen rad i ciekawostek. Przykłady?

Zacznijmy od tui. Tuje w ostatnich latach zdominowały polskie ogrody i działki – to jeden z najchętniej wybieranych przez Polki i Polaków gatunków. Dlaczego jednak może nie sprawdzić się w dzikim ogrodzie? Choć sam autor zaznacza, że tuje bardzo lubi, to jest to gatunek w Polsce obcy, więc nie ma organizmów, które by na nich żerowały. Są to więc mniej wartościowe elementy przyrody niż rodzime dęby czy sosny. Ponadto tuje często stanowią elementy wychuchanych i wypieszczonych ogrodów, pełnych traw (o trawach i ich przydatności w zakresie bioróżnorodności też można dowiedzieć się z książki niemało). Autor zauważa, że my – współcześni ludzie – jesteśmy przecież jednak potomkami tych, którzy żyli na sawannie – dlatego zazwyczaj czujemy się dobrze w zadrzewionym, ale i otwartym krajobrazie, gdy możemy widzieć „wroga” przed sobą. Te krajobrazy trawiasto-tujowe powodują w nas więc poczucie bezpieczeństwa, jednak – jak również dodaje Łukasz Łuczaj – dojrzeliśmy już jako społeczeństwo do tworzenia bardziej naturalnych ogrodów.

Natura rządzi się sama i po tysiącach lat potrafi naprawić ekosystemy, a po milionach – wytworzyć nowe gatunki. My jednak nie mamy tyle czasu. Lepiej więc ochronić to, co jest, i trochę połatać. I o tym łataniu będzie mowa: o przesadzaniu dzikich roślin, o sianiu łąki kwietnej, o tym, jak utrzymywać zbiorowiska półnaturalne.

Jakie więc gatunki najlepiej posadzić w swoim dzikim ogrodzie? W jakich odległościach i w jakiej kolejności dodawać do swojej zielonej enklawy? Które gatunki z którymi najlepiej się dogadają, a które będą ze sobą rywalizować? Kto wyrośnie w czyim cieniu, a komu jest potrzebne słońce? Czy po własnym dzikim ogrodzie można (a nawet trzeba) chodzić? Czy jeśli ktoś chce założyć ogród na dachu, to ile będzie go to kosztowało pracy? Czym jest strategia C, R i S i dlaczego w ogrodzie powinien rządzić… kapitalizm? To tylko niektóre z wielu pytań, na które znajdziecie odpowiedzi w książce Łukasza Łuczaja.

Zacznijmy od klonu i pamiętajmy o zmianie klimatu

Choć książka etnobotanika i ekologa ma w tytule „ogród”, to w niemałym stopniu (a konkretnie w jednym kilkudziesięciostronicowym rozdziale) opowiada również o tym, jak założyć – posadzić lub zasiać (bo drzewa, okazuje się, można też siać) – własny las. Jak pisze autor „Dzikiego ogrodu”:

Jeśli mamy kawałek gruntu, to albo możemy czekać, aż drzewa pojawią się same, albo wziąć sprawę w swoje ręce i je posadzić.

Bo choć tworzenie własnego lasu może brzmieć groźniej (czytaj: trudniej) niż opieka nad własnym ogrodem czy łąką, to Łukasz Łuczaj uspokaja, że zachęca do kreowania swoich dzikich zielonych przestrzeni m.in. dlatego, że tak naprawdę wcale tak dużo nie trzeba się przy nich napracować. Najważniejsze to dać drzewom po prostu rosnąć. Oczywiście warto i trzeba wiedzieć, co i kiedy sadzić, w jakiej odległości od siebie lokować (a także od domu) konkretne drzewa (dlaczego warto zacząć od klonu), czy wybierać raczej gatunki iglaste, czy liściaste. Autor doradza, pisze, co on sam wybrał, ale dodaje również, że decyzja należy przede wszystkim do przyszłego opiekuna czy opiekunki lasu, a także zależy od rodzaju ziemi, którą posiadają, czy miejsca, w którym jest ona położona.

Łukasz Łuczaj zwraca również uwagę na wpływ zmian klimatu na polskie lasy – skoro podczas ostatniego wieku średnia temperatura wzrosła o niemal 1°C, to co się stanie, gdy wzrośnie o drugie tyle? Ekspert zaznacza przede wszystkim, że niewielkie zmiany klimatu widać na drzewach dopiero w kolejnych pokoleniach, a wiadomo, jak długo drzewa żyją. Jeśli jednak ktoś obawia się, czy jego zasadzony dzisiaj las będzie miał szansę przetrwać kolejne 100 lat, autor „Dzikiego ogrodu” radzi:

Skoro zastanawiamy się, jak będą wyglądać polskie lasy za 100 czy 200 lat, zajrzyjmy tam, gdzie klimat obecnie jest cieplejszy o 2–3°C, a opady utrzymują się na podobnym poziomie. Takie warunki panują w południowej części Europy Środkowej, choćby w górach Chorwacji, północnych Włoch czy na Węgrzech.

„Dziki ogród” Łukasza Łuczaja: nie bój się i załóż własną zieloną enklawę (4)

Czy łączka to mała łąka?

I na to powyższe pytanie znajdziecie w „Dzikim ogrodzie” odpowiedź, podobnie jak obszerny rozdział poświęcony łąkom. W ostatnich latach dużo mówi się o łąkach kwietnych, o zakładaniu własnych łąk, o łąkach w mieście. Łukasz Łuczaj również podkreśla, że miasto, jeśli spojrzeć na nie „przyrodniczym” okiem, to nie tylko pełen betonu kłopot, ale również i miejsce, które daje wiele możliwości. Konkretne gatunki kwiatów najlepiej będą się czuły właśnie w dużych miejscowościach. Jak zauważa jednak autor „Dzikiego ogrodu”:

Przywrócenie bioróżnorodności w miastach jest możliwe pod jednym warunkiem. Mieszkańcy muszą zrozumieć, że prawdziwej przyrody nie da się odtworzyć poprzez zakładanie równo przystrzyżonych trawników. W tym procesie potrzeba dużej dozy chaosu i kontrolowanego pozostawienia przyrody samej sobie.

Reklama

Oczywiście nie tylko w kontekście miast jest w książce o łąkach mowa, a „duża doza chaosu i kontrolowanego pozostawienia przyrody samej sobie” dotyczy również łąki, którą chce się zasadzić na większych, podmiejskich obszarach. Jednym z kluczowych pytań jej dotyczących jest: „jak często ją kosić?”, no i „kiedy to robić, aby nie zaszkodzić konkretnym gatunkom?”. Które gatunki kwiatów wybrać na swoją łąkę i jaką rolę w jej wzroście mają zwierzęta? Czy grabić siano na łące? I czy można mieszać mieszanki, z których korzysta się podczas tworzenia łąki? Co z wypalaniem łąk? Czy jest dozwolone, wskazane? Jak zwykle i tutaj Łukasz Łuczaj służy odpowiedzią.

A to jeszcze nie wszystko: jeśli należycie do osób marzących o własnym ogrodzie skalnym, stawie, mokradle lub chcecie sobie w ogrodzie zorganizować małą amerykańską prerię – również znajdziecie w „Dzikim ogrodzie” informacje na ten temat. Ja tak dużych ambicji nie mam, ale po lekturze książki zdecydowanie uważniej przyglądam się roślinom w moim wielkim mieście.

„Dziki ogród” Łukasza Łuczaja: nie bój się i załóż własną zieloną enklawę (5)

Łukasz Łuczaj –doktor habilitowany biologii, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, etnobotanik i ekolog. Od wielu lat prowadzi warsztaty odżywiania się dzikimi roślinami. Dokumentuje tradycje używania dziko rosnących roślin pokarmowych w różnych krajach Europy i Azji, prowadząc badania w tradycyjnych społecznościach wiejskich, np. w Chinach i Chorwacji. Jeden z czołowych badaczy dzikich roślin jadalnych na świecie, autor wielu prac na ten temat, publikowanych w renomowanych pismach naukowych. Prowadził autorski program pt.„Dzikiobiad Łukasza Łuczaja”emitowany przez Kuchnię+. Mieszka na Pogórzu Dynowskim koło Krosna, na pograniczu dwóch wsi: Pietruszej Woli i Rzepnika, wdzikimi niezwykle malowniczym zakątku Pogórza Karpackiego.

Przeczytaj fragment książki„Dziki ogród”:

Dziki ogród

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Książka „Dziki ogród” jest już dostępna w sprzedaży.

Artykuł sponsorowany

You might also like

Latest Posts

Article information

Author: Neely Ledner

Last Updated: 06/30/2022

Views: 6574

Rating: 4.1 / 5 (42 voted)

Reviews: 89% of readers found this page helpful

Author information

Name: Neely Ledner

Birthday: 1998-06-09

Address: 443 Barrows Terrace, New Jodyberg, CO 57462-5329

Phone: +2433516856029

Job: Central Legal Facilitator

Hobby: Backpacking, Jogging, Magic, Driving, Macrame, Embroidery, Foraging

Introduction: My name is Neely Ledner, I am a bright, determined, beautiful, adventurous, adventurous, spotless, calm person who loves writing and wants to share my knowledge and understanding with you.